Triumf Higginsa

Półfinały Welsh Open wyłoniły nazwiska snookerzystów, okazali się nimi faworyci swoich spotkań: John Higgins i Barry Hawkins. Do meczu finałowego obaj przystąpili z wielkim zaangażowaniem i dużą motywacją. Stawką były nie tylko gratyfikacje finansowe, ale przede wszystkim prestiż, jakie dawało zwycięstwo. Higgins w tym meczu zmierzał po swoje 30. zwycięstwo rankingowe w karierze zawodowej, 2. zwycięstwo w tym sezonie i 5. triumf w turnieju Welsh Open.

Pomimo trudnego i wymagającego przeciwnika, jakim okazał się Hawkins, Szkot wygrał spotkanie i tym samym umocnił swoją pozycje na liście snookerzystów wszech czasów.

Mecz finałowy powinien być ozdobą każdego turnieju i nie inaczej było w tym przypadku. Spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie, tempo meczu było szybkie, a kunsztem zagrań żaden
z zawodników nie ustępował rywalowi. Dowodem tego są statystyki meczu, które w każdym aspekcie gry były bardzo wyrównane.

Finałowy pojedynek Welsh Open 2018 rozgrywany był do dziewięciu wygranych frejmów. Każda partia była niezwykle cenna w ostatecznym wyniku. Od samego początku z wielką determinacją przystąpił do spotkania Hawkins, który wygrał pierwszego frejma. Higgins nie odpuszczał i kontrolował grę rywala. Kiedy Anglikowi udało się wyjść na prowadzenie dwoma frejmami, Szkot z wielką precyzją budował swoje brejki i na przerwę zawodnicy schodzili z wynikiem remisowym.

Rozstrzygnięcie miała przynieść sesja wieczorna, która pokazała dzielnie walczącego Hawkinsa. Jego postawę docenili też w notowaniach legalni bukmacherzy. Przy prowadzeniu Higginsa 6:4 Anglik wykradł frejma Szkotowi i wynik został zminimalizowany. Co prawda Hawkins zostawał w pozycji goniącego wynik, ale po skutecznych wbiciach i stopniowym zbieraniu punktów doprowadził do remisu 6:6.

Zawodnicy, w miarę rosnącego napięcia nie ustrzegli się błędów i kiedy Hawkins w kolejnym frejmie prowadził 44. punktami, nieudolne poprowadzenie bili dało możliwość Szkotowi. Ten z kolei z nijakiego układu zrobił brejka wygrywającego. Dwa wygrane frejmy przez Higginsa znamionowały szybkie zakończenie meczu. Przy wyniku 8:6 dla Szkota, Hawkins nadal wykazywał się wysoką dyspozycją i wyśmienitą formą, a wynik szybko zmienił na 8:7. W kolejnej partii źle pozycjonował do brązowej i to przesadziło o losach meczu. Triumfował czterokrotny Mistrz Świata.

Poza świetnym, pokazowym snookerem finaliści potwierdzili swoją skuteczność na wbiciach aż pięcioma „setkami”. Trzy były udziałem Szkota, dwie natomiast wbił Anglik.

Do końca nie był znany rezultat meczu, nie było zawodnika, który dominował w pojedynku, a losy meczu zmieniały się bardzo szybko.  Jednak w ostatniej odsłonie pojedynku to Higgins okazał się lepszy, wytrzymał presję przeciwnika i zapewnił sobie zwycięstwo w tegorocznym turnieju i zdobył już piąty tytuł w tej rankingowej imprezie.

(-)

{disqus_off}

Facebook

Instagram